List ekonomisty: nadal brak jest efektywnego nadzoru finansowego

List ekonomisty

Nadal nie wiemy co dzieje się w interesującym nas, ekonomistów, sektorze parabanków mających systemowe problemy. Ta "bomba z opóźnionym zapłonem" może być gwoździem do trumny w kraju sąsiadujacym z innym krajem w którm przecież w części obwodów do 26 grudnia trwa stan wojenny. Polska już nie jest krajem stabilnego systemu nadzoru finansowego. Nadzór finansowy jest poddany presji politycznej i w mojej ocenie jest to największe zagrożenie dla stabilności finansowej Polski jako protektoratu pod obcym nadzorem.

Problemem jest "Rzeczpospolita Dyzmów" (por. "Kariera Nikodema Dyzmy" autorstwa Tadeusza Dołęgi-Mostowicza), czyli kraj w którym do nadzoru bankowego powoływano osoby bez należytego przygotowania; byli to wg raportu NIK: politolodzy, historycy, pracownicy administracji, inżynierowie organizacji przemysłu spożywczego, bez doświadczenia bankowego. To kraj, w którym tytuł doktorski z określonej dziedziny wiedzy można uzyskać na uniwersytecie który nie kształci na danym kierunku i nie ma żadnej kadry kształcącej w danej dziedziny nauki, ale mimo to taki stopień naukowy osoba chętna otrzyma. Później nie można się dziwić że osoba taka doprowadzi do zmarnotrawienia na przykład miliarda złotych w biednym jak mysz kościelna regionie kraju, przez jakieś nietrafione "inwestycje". Dziś publicznie zabrałem głos na spotkaniu publicznym, krytycznie się wypowiadając w sprawie owych "doktoratów" na uczelni wyższej która w danym kierunku wg mojej wiedzy nie kształci. Starałem się wytłumaczyć zgromadzonym powody jakiejś kolejnej marnotrawnej inwestycji- a jest nią w mojej opinii rozdawanie tytułów naukowych raczej z klucza politycznego niż naukowego.

Przytocze jeden z komentarzy internautów, aktualnych w opisie problemów sektora polskiej nauki: "doktorat, a zwłaszcza doktorat z tak zwanych nauk humanistycznych, więc i prawa, zupełnie nie gwarantuje tego, że posiadacz takiego dyplomu ma nawet blade pojęcie o kulturze administracyjnej! Czego najlepszym przykładem jest zachowanie w przestrzeni publicznej (...), jakby nie dywagować, doktorów (..), okazujących niezdrowe fascynacje bolszewickimi metodami rozwiązywania problemów".

10 dni temu pisałem w moim komentarzu:
To nie koniec trupów w szafie nadzoru finansowego. Problemem jest problem obrotowych drzwi. Regulacja sektora finansowego w Polsce stoi pod znakiem zapytania, skoro w jednej z grup parabanków: na 40 działających na rynku instytucji finansowych z określonej grupy, aż 31 z nich na początku roku było objętych postępowaniem naprawczym [1]. Osoba mająca nadzorować tą grupę "parabanków" na rynku, pochodzi ze środka tego środowiska, swoją pozycję i wykształcenie zawdzięcza systemowi instytucji finansowych które ma w teorii nadzorować- np. jej wykształcenie było finansowane przez stypendia dokładnie tychże instytucji które osoba ta w teorii nadzoruje. Syndrom obrotowych drzwi to nie jest w żaden sposób recepta na skuteczną regulację jakiejkolwiek gałęzi gospodarki.

Adam Fularz
Źródła: regularnie czytuję o ekonomistach badających teorie czarnych łabędzi. Niestety nie śledzę tematu KNF więc powyższa analiza może być obarczona znacznym błędem poznawczym. Skorzystałem z:

--

__________________________________________________________________________

 

Merkuriusz  Polski

 

Agencja Prasowa. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra

Wydawnictwo Merkuriusz Polski
"Wieczorna.pl" sp. z o.o.
T +48604443623
F +442035142037
E adam.fularz@wieczorna.pl
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra
KRS 0000416514, NIP 9731008676, REGON 081032764

AGENCJA PRASOWA MERKURIUSZ POLSKI- Wieści i treści od 3 stycznia 1661 

Informuję rozmówcę o przysługującym mu prawie do autoryzacji wypowiedzi udzielonych naszej agencji. Aby skorzystać z prawa, rozmówca niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi dla AP Merkuriusz Polski musi oznajmić że skorzysta z tego prawa. Czas na autoryzację wynosi 6 godzin od otrzymania przez rozmówcę zapisu jego słów.

Standardy relacjonowania wyborów przez media zgodne z Art. 7 ust. 2 ustawy – Prawo Prasowe.

Kandydat w wyborach nie powinien być formalnie związany z żadnym medium, w szczególności być dziennikarzem, redaktorem naczelnym bądź wydawcą. Jeżeli tak by się zdarzyło, gdyż prawo wprost tego nie zabrania, na czas wyborów nie powinien być on zaangażowany w relacjonowanie wyborów.

Rada Etyki Mediów uznaje udział dziennikarzy w wyborach za złamanie zasad etyki 55 dziennikarskiej . Dziennikarze nie tylko nie powinni kandydować, ale w jakikolwiek inny sposób uczestniczyć w pracach komitetów wyborczych, np. nie powinni pomagać kandydatom w przygotowaniu wystąpień publicznych.

Dobrą praktyką jest wprowadzenie przez szefów redakcji w tym zakresie jasnych wytycznych. 

Media powinny z ostrożnością relacjonować wydarzenia z udziałem kandydatów pełniących funkcje publiczne w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza ciszy wyborczej. Osoby te, mając łatwiejszy niż inni kandydaci dostęp do mediów, mogą nadużywać go do celów związanych z prowadzeniem kampanii wyborczej. Media muszą być więc szczególnie wyczulone. 

Prowadzenie negatywnej kampanii w mediach, choć nie jest prawnie zakazane, budzi wątpliwości etyczne. Media powinny przekazywać wypowiedzi prawdziwe, wypowiadane w dobrej wierze oraz w tonie umiarkowanym. (..)

W przypadku, gdy tworzy się medium specjalnie na potrzeby wyborów, dane medium powinno kierować się regułami prawdziwości i uczciwości przekazu. Należy także pamiętać, że powstające w okresie wyborczym tytuły prasowe zobowiązane są do przestrzegania wszelkich wymogów stawianych prasie przez prawo prasowe (jeœli publikacja spełnia 56 kryteria definicji „dziennika" lub „czasopisma" wymagana jest np. jego rejestracja w sądzie). Bardzo ważne jest, aby wydawnictwo takie na każdym egzemplarzu posiadało takie informacje jak nazwę i adres wydawcy, adres redakcji, imię i nazwisko redaktora naczelnego. Choć prawo prasowe nie ustanawia obowiązku zamieszczenia impressum na tzw. drukach nieperiodycznych (np. jednorazowo wydanej gazetce), zasada ta powinna być przestrzegana w przypadku wydawnictw dotyczących wyborów. wg http://hfhr.pl/wp-content/uploads/2014/10/HFPC_media_w_okresie_wyborczym.pdf