Polski korporacjonizm autorytarny trzyma się dalej

W Polsce nadal trwa w wielu segmentach rynku ustrój autorytarnego korporacjonizmu rodem z krajów dalekowschodnich. Niemal nie znajdziemy obowiązku należenia do ściśle określonej korporacji w Europie Zachodniej. W Polsce -tak. 

Nadal obowiązuje nakaz korporacyjny dla wielu osób pracujących w wolnych zawodach. Problemu upatruję nie w samych korporacjach, ile w ich monopolistycznej pozycji. 

Normalnie w gospodarce rynkowej istniałaby możliwość wyboru spomiędzy wielu różnych korporacji jeśli np. jesteśmy lekarzami. Powinno istnieć wiele konkurujących związków piłki nożnej zamiast  tego jednego który ma wyłączne prawa zastrzeżone do reprezentacji polskiej piłki nożnej za granicą.

W Polsce korporacjonizm nadal występuje w wersji autorytarnej choć po drugiej wojnie światowej w Europie nierzadko z wielkim wstydem zwijano jego pozostałości. Jeśli spojrzymy we współczesną literaturę- to ów autorytarny korporacjonizm, przymus korporacji, badacze uznają za wymarły. Chyba ci badacze nie byli w Polsce.

Ktoś zapyta- czemu piszę o korporacjach? Ostatnio trzykrotnie składałem skargi na członków korporacji zawodowych. W dwóch sprawach członkowie korporacji byli związani koleżeńsko z jedną ze stron sporu. W innej- mimo upływu czasu 6 miesięcy -nic się nie wydarzyło. Werdykty sądów korporacyjnych są  oczywiście przewidywalne i nic lub niewiele wyniosły- mimo zastraszania czy obrażania mnie- sprawiedliwości ów samorząd stanowy, zawodowy - moim zdaniem nie wprowadza. Do tego dochodzi że nie ma sensu otwierać sprawy w taniej korporacji.

Ot- historia z okolicy. Korporacja nawet nie odpowiada na pytanie czy jej członek był już zawieszony w wykonywaniu zawodu- jeśli uzyskałem  informację że -owszem -był. Poszedłem do biura tej korporacji- człowiek z biura już bez zgłębiania pytaniami z czym przyszedłem-trafnie odgadł już od drzwi- do jakiego członka ich korporacji chciałem zgłosić zastrzeżenie. O co tu chodzi?- pomyslałem wówczas. A może z uwagami w takim razie nie jestem bynajmniej sam, skoro szeregowy pracownik zgaduje już  od drzwi?

Nie widzę sensu dla monopoli korporacji. Obowiązek zrzeszania się w moim odczuciu nie jest zły ale na rynku korporacji zawodowych należy rozbić monopole. Jeśli nawet konkurencja nie pomoże to być może korporacjonizm autorytarny także w Polsce jest przeżytkiem. 

Adam Fularz 





--

__________________________________________________________________________

 

Merkuriusz  Polski

 

Agencja Prasowa. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra

Wydawnictwo Merkuriusz Polski
"Wieczorna.pl" sp. z o.o.
T +48604443623
F +442035142037
E adam.fularz@wieczorna.pl
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra
KRS 0000416514, NIP 9731008676, REGON 081032764

AGENCJA PRASOWA MERKURIUSZ POLSKI- Wieści i treści od 3 stycznia 1661 

Informuję rozmówcę o przysługującym mu prawie do autoryzacji wypowiedzi udzielonych naszej agencji. Aby skorzystać z prawa, rozmówca niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi dla AP Merkuriusz Polski musi oznajmić że skorzysta z tego prawa. Czas na autoryzację wynosi 6 godzin od otrzymania przez rozmówcę zapisu jego słów.

Standardy relacjonowania wyborów przez media zgodne z Art. 7 ust. 2 ustawy – Prawo Prasowe.

Kandydat w wyborach nie powinien być formalnie związany z żadnym medium, w szczególności być dziennikarzem, redaktorem naczelnym bądź wydawcą. Jeżeli tak by się zdarzyło, gdyż prawo wprost tego nie zabrania, na czas wyborów nie powinien być on zaangażowany w relacjonowanie wyborów.

Rada Etyki Mediów uznaje udział dziennikarzy w wyborach za złamanie zasad etyki 55 dziennikarskiej . Dziennikarze nie tylko nie powinni kandydować, ale w jakikolwiek inny sposób uczestniczyć w pracach komitetów wyborczych, np. nie powinni pomagać kandydatom w przygotowaniu wystąpień publicznych.

Dobrą praktyką jest wprowadzenie przez szefów redakcji w tym zakresie jasnych wytycznych. 

Media powinny z ostrożnością relacjonować wydarzenia z udziałem kandydatów pełniących funkcje publiczne w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza ciszy wyborczej. Osoby te, mając łatwiejszy niż inni kandydaci dostęp do mediów, mogą nadużywać go do celów związanych z prowadzeniem kampanii wyborczej. Media muszą być więc szczególnie wyczulone. 

Prowadzenie negatywnej kampanii w mediach, choć nie jest prawnie zakazane, budzi wątpliwości etyczne. Media powinny przekazywać wypowiedzi prawdziwe, wypowiadane w dobrej wierze oraz w tonie umiarkowanym. (..)

W przypadku, gdy tworzy się medium specjalnie na potrzeby wyborów, dane medium powinno kierować się regułami prawdziwości i uczciwości przekazu. Należy także pamiętać, że powstające w okresie wyborczym tytuły prasowe zobowiązane są do przestrzegania wszelkich wymogów stawianych prasie przez prawo prasowe (jeœli publikacja spełnia 56 kryteria definicji „dziennika" lub „czasopisma" wymagana jest np. jego rejestracja w sądzie). Bardzo ważne jest, aby wydawnictwo takie na każdym egzemplarzu posiadało takie informacje jak nazwę i adres wydawcy, adres redakcji, imię i nazwisko redaktora naczelnego. Choć prawo prasowe nie ustanawia obowiązku zamieszczenia impressum na tzw. drukach nieperiodycznych (np. jednorazowo wydanej gazetce), zasada ta powinna być przestrzegana w przypadku wydawnictw dotyczących wyborów. wg http://hfhr.pl/wp-content/uploads/2014/10/HFPC_media_w_okresie_wyborczym.pdf