Skarga na drobne urazy po wizycie w mieście Szczecin

do Sanepid Szczecin 

Szanowni Państwo,

Dnia 27. kwietnia odwiedzałem miasto Szczecin, po czym doznałem dwóch drobnych uszczerbków zdrowia podczas ok. 1-godz. zwoiedzania miasta.

Kupując deser z tapioką na dworcu głównym kolei w Szczecinie nie zwrociłem uwagi że był on źle przechowywany. Ta kasza z tapioku z owocami chyba powinna była być przechowywana w zimnie, a nie była. Kupiłem w kiosku naprzeciw ruchomych schodów w hali dworca (chyba kiosk sieci Relay lub jakoś tak). Wybrałem większe pudełko tego deseru, sam deser był biały z czarnymi ziarenkami chyba, a owoce na wierzchu były czerwone, do pudeka doklejono łyżeczkę. 

Mam wrażenie że nie był przechowywany w zimnie, i też sam nie wiedziałem czy powinien tak być przechowywany. Mam wrażenie że obsługa w ogóle nie wiedziała co to jest i jak powinni to przechowywać, bo jak zapytałem co to jest i czy zawiera mleko, to nie wiedzieli. Kupiłem ten produkt bo sprzedawano go przy kasie i wydawał się szybko schodzić, a chciałem kupić żywność wegańską. 

Po konsumpcji, ale dopiero ok. 4-5 godzin później, miałem bardzo silna biegunkę. Utrzymała się przez 4-5 dni. 
 
Druga rzecz która mnie spotkała podczas bardzo krótkiego spaceru do centrum, to wystająca ze słupa metalowa sztaba, długości ok. 5 cm. Była to chyba pozostałość po jakiejś konstukcji czy tabliczce, chyba miała jakieś dziurki. Wystawała na chodnik na wejściu na pasy dla pieszych, raniąc wszystkich nieuważnych którzy mieli rękę na wysokości owej sztaby.

Wystawała na chodnik na rogu ulic : 
najprawdopodobniej Nabrzeża Wieleckiego i ulicy Nowej, po stronie starego miasta, 
albo też było to nieopodal, przy ul. Dworcowej na rogu owego nabrzeża. Zapewne owa sztaba metalowa wystaje z narożnego słupa (sygnalizacji lub oświetlenia) na chodnik nadal, raniąc po dziś dzień przechodniów, bo była dość mocno przytwierdzona. 
Ja zraniłem się w rękę i dopiero teraz rana wygoił się i zszedł strup. 

Nie wiem czy biegunke miałem po owej kaszy z manioku o nazwie tapioka czy po zranieniu, bo obie te rzeczy miały miejsce jednoczesnie niemal. Byc może kasza nie była zła, zaś zatrucia doznałem po zranieniu elementem wystającym ze słupa na chodnik.
Pozdrawiam, 

--

__________________________________________________________________________

 

Merkuriusz  Polski

 

Agencja Prasowa. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.






Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra

Wydawnictwo Merkuriusz Polski
"Wieczorna.pl" sp. z o.o.
T +48604443623
F +442035142037
E adam.fularz@wieczorna.pl
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra
KRS 0000416514, NIP 9731008676, REGON 081032764

AGENCJA PRASOWA MERKURIUSZ POLSKI- Wieści i treści od 3 stycznia 1661 

Informuję rozmówcę o przysługującym mu prawie do autoryzacji wypowiedzi udzielonych naszej agencji. Aby skorzystać z prawa, rozmówca niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi dla AP Merkuriusz Polski musi oznajmić że skorzysta z tego prawa. Czas na autoryzację wynosi 6 godzin od otrzymania przez rozmówcę zapisu jego słów.


TEKSTY

Każdego dnia Agencja Merkuriusz udostępnia kilka materiałów prasowych ze wszystkich regionów Polski. Dotyczą one najważniejszych wydarzeń w skali kraju, różnych dziedzin życia. Stanowi źródło informacji dla redakcji prasowych.

ZDJĘCIA

Na zamówienie abonenta udostępniamy serwis fotograficzny. Korzystają z niego serwisy internetowe i redakcje prasowe.

WIDEO

Na zamówienie abonenta udostępniamy serwis video. Korzystają z niego stacje telewizyjne.